Kalisz: Urzędnicy winni zalania 200 domów?
Prokuratura Rejonowa w Kaliszu wszczęła precedensowe śledztwo w sprawie ubiegłorocznej powodzi. Zostało ono wszczęte po zawiadomieniu złożonym przez mieszkańców kaliskiego osiedla Rajsków. W maju 2010 roku woda podtopiła tutaj prawie 200 posesji na kilkunastu ulicach. Poszkodowanych zostało przeszło 1200 osób.
Powodzianie utrzymują, że dramatu można było uniknąć, gdyby nie błędne – ich zdaniem – decyzje Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu oddział w Ostrowie Wielkopolskim.
Poszkodowani kaliszanie utrzymują, że nie uwzględniano ich apeli między innymi o wcześniejsze opróżnienie zbiornika retencyjnego w Szałe na pograniczu Kalisza i gminy Opatówek, kiedy prognozy dla miasta były coraz gorsze.
Wszczęte przez prokuraturę postępowanie dotyczy nieumyślnego niedopełnienia obowiązków przez urzędników poprzez niedostateczne napełnienie zbiorników wodnych w miejscowości Szałe i Murowaniec oraz opróżnianie ich dopiero w okresie gwałtownych opadów deszczu.
- W opisie czynu wskazano również niewykonanie obwałowań rzeki Swędrni, co w sytuacji znacznego wezbrania Prosny, Swędrni i Pokrzywnicy doprowadziło do zalania blisko 200 posesji, przez co doszło do powstania zagrożenia dla zdrowia i życia wielu osób oraz mienia w znacznych rozmiarach – tłumaczy w rozmowie z “Głosem Wielkopolskim” Janusz Walczak, zastępca prokuratora okręgowego w Ostrowie Wielkopolskim.
Urzędnicy, jak na razie, nie chcą się wypowiadać na temat rozpoczętego śledztwa.
- Nie będzie żadnego komentarza. Po prostu nie ma czego komentować – ucina rozmowę Łukasz Kuroszczyk, szef Rejonowego Oddziału Wielkopolskiego Zarządu Melioracji i Urządzeń Wodnych w Poznaniu.
Skutki ubiegłorocznej powodzi na Rajskowie odczuwane są do dzisiaj.
- W piwnicy mojego domu ściany nadal są mokre, a niektórzy sąsiedzi ciągle pompują wodę, która co jakiś czas wybija – mówi Mieczysława Kawecka, jedna z mieszkanek osiedla. – Udało mi się zebrać prawie 200 podpisów i złożyłam zawiadomienie w prokuraturze. Do tego dołączone były fotografie. Niedawno otrzymałam odpowiedź, że zostało wszczęte śledztwo.
Od rezultatu rozpoczętego postępowania mieszkańcy uzależniają decyzję o ewentualnym złożeniu w sądzie pozwu zbiorowego.
- Nie może być przecież tak, że jesteśmy ciągle zalewani. Zanim wybudowano zbiorniki w Szałe i Murowańcu, to powodzi nie mieliśmy. Wynika z tego wszystkiego, że ktoś nimi nieudolnie zarządza i powinien ponieść odpowiedzialność.
Obecnie prokuratura ustala okoliczności całej sprawy.
- Dopiero po skompletowaniu całego materiału dowodowego będzie możliwe dokonanie jego oceny – dodaje prokurator.